Przejdź do treści
Część II · Bezpieczeństwo emocjonalne

Esej 05 z 06

Miłość, którą chcę dawać i otrzymywać

Publikacja polskiego przekładu:5 min czytania
Dwie dorosłe dłonie łagodnie splecione na drewnianym stole, przy kremowym i bordowym rękawie.

Posłuchaj tego eseju

7:54 · Polski

Kocham kochać. Kocham być kochany.

Wybór drugiej osoby i dzielenie z nią życia mają dla mnie głęboki sens. Poznawanie tego, co jest dla niej ważne. Zainteresowanie jej myślami. Świadomość, że jest ktoś, komu chcę opowiadać o swoim życiu — zarówno wtedy, gdy wydarzyło się coś wspaniałego, jak i wtedy, gdy dzień był po prostu zwyczajny.

Kiedy kogoś kocham, chcę w pełni uczestniczyć w naszej relacji. Chcę dawać czułość, uwagę i zaangażowanie. Chcę, żeby osoba obok mnie czuła, że jej życie jest dla mnie ważne, także w tych częściach, które trudno wyjaśnić.

I chcę czuć, że ja również jestem dla niej ważny.

Oboje mamy miejsce w tej relacji

To ważna część tego, co rozumiem przez oddanie. Potrafię dać bardzo wiele, kiedy czuję, że oboje jesteśmy obecni w relacji. Gdy czuję, że moja miłość jest odwzajemniona, mogę spokojnie zaangażować się w to, co razem budujemy. Mogę dawać bez ciągłego zastanawiania się, czy tylko ja pragnę wspólnego życia.

Nie oczekuję, że miłość będzie wyglądała identycznie po obu stronach. Ludzie różnie okazują troskę. Jednej osobie łatwo przychodzą słowa. Inna dostrzega coś praktycznego i po cichu się tym zajmuje. Ważne, żeby nasza troska do siebie nawzajem docierała. A kiedy tak się nie dzieje, żebyśmy nadal chcieli się tego uczyć.

Będą też dni, kiedy jedno z nas będzie mogło dać więcej. Zmęczenie, zmartwienie czy trudny okres mogą zmienić czyjeś możliwości. Chcę relacji, w której jest na to miejsce. Nigdy nie chciałbym, żeby ukochana osoba czuła, że jeden trudny dzień stawia pod znakiem zapytania wszystko, co nas łączy.

Z biegiem czasu potrzebuję jednak widzieć, że oboje wybieramy tę relację. Że oboje dostrzegamy, odpowiadamy i podejmujemy wysiłek. Chcę stać u boku kogoś, kto również chce stać u mojego.

Troska w codziennym życiu

Kiedy mówię, że chcę wspierać osobę, którą kocham, mam na myśli coś, co ma swoje miejsce w codzienności.

Chcę pamiętać o tym, co uznała za ważne. Zapytać, jak coś poszło, i mieć czas na odpowiedź. Zauważyć, że jest cichsza niż zwykle, i zostawić jej przestrzeń na rozmowę, bez rozstrzygania z góry, co oznacza jej milczenie.

Czasem wsparcie będzie oznaczało praktyczną pomoc. Czasem słuchanie, kiedy druga osoba szuka własnej drogi przez daną sytuację. Chcę być gotowy zapytać, co by pomogło, bo sama miłość nie oznacza jeszcze, że wiem, czego ktoś potrzebuje.

Chcę, żeby ta osoba czuła się dostrzegana.

Jest szczególny rodzaj bliskości w świadomości, że kogoś interesuje to, kim jesteś. Twoje upodobania mają znaczenie. Ktoś pamięta o twoich zmartwieniach. Cieszy go twoja radość. Możesz podzielić się niedokończoną myślą, bez wcześniejszego nadawania jej formy, która zrobi wrażenie.

Taką uwagę chcę dawać.

Dbać o to, co ktoś mi powierza

Chcę też, żeby osoba, którą kocham, czuła się bezpiecznie z tym, czym się ze mną dzieli. Jeśli mówi mi coś prywatnego, chcę potraktować to z troską. Jeśli odsłania swoją niepewność, chcę pamiętać, ile jest w tym zaufania. Coś powierzonego w chwili wrażliwości powinno pozostać pod moją opieką również wtedy, gdy się nie zgadzamy.

Dla mnie bezpieczeństwo emocjonalne staje się rzeczywiste właśnie poprzez takie wybory. Poprzez to, co dzieje się, gdy ktoś jest zmęczony, niepewny albo zdenerwowany. Poprzez to, czy może powiedzieć mi coś, czego wolałbym nie usłyszeć, i nadal czuć, że zależy mi na zrozumieniu.

Kiedy mówię, że chcę chronić osobę, którą kocham, to także mam na myśli.

Chcę chronić jej godność. Szanować jej prywatność. Wspierać ją, kiedy życie staje się trudne, i zabierać głos, jeśli jest traktowana niesprawiedliwie. Chcę, żeby wiedziała, że może zwrócić się do mnie, gdy coś ją boli.

Jej życzenia są częścią tej troski. Potrzebuję słuchać, jak chce rozwiązać daną sytuację, i szanować decyzje, które należą do niej. Moja chęć pomocy powinna zostawiać jej prawo głosu.

Nie mogę uchronić ukochanej osoby przed każdą trudnością. Mogę jednak poważnie traktować to, jak odpowiadam, kiedy trudność się pojawia.

Otwarte serce również wtedy, gdy jest trudno

Dotyczy to także chwil, w których trudność pojawia się między nami.

Chcę rozmawiać. Chcę zrozumieć, co się wydarzyło, jak każde z nas tego doświadczyło i czego teraz od siebie potrzebujemy. Chcę pozostać ciekawy wystarczająco długo, by usłyszeć coś więcej niż własną pierwszą reakcję.

Kierowanie się sercem w trudnej rozmowie oznacza dla mnie pamiętanie, że osoba przede mną jest kimś, kogo kocham. Jej uczucia nadal zasługują na moją uwagę, kiedy jestem zdenerwowany. Nadal odpowiadam za swoje słowa, kiedy czuję się niezrozumiany.

Czasem możemy potrzebować przerwy, zanim będziemy potrafili dobrze ze sobą rozmawiać. Chcę, żeby towarzyszył jej jasny zamiar powrotu do rozmowy. Coś ważnego nie powinno znikać tylko dlatego, że mówienie o tym stało się niewygodne.

Żyć zgodnie z tym, co obiecuję

Obietnice są dla mnie bardzo ważne.

Kiedy daję słowo, traktuję je poważnie. Dotrzymywanie go jest częścią uczciwości wobec drugiej osoby i wobec siebie. Chcę, żeby na tym, co mówię w czułej chwili, można było polegać również później.

Obietnica nabiera znaczenia w kolejnych dniach. W pamiętaniu. W znajdowaniu czasu. W robieniu tego, co zapowiedziałem, kiedy sama rozmowa nie jest już świeża w pamięci.

To wymaga również namysłu nad tym, co obiecuję. Jeśli okoliczności się zmieniają, jestem winien drugiej osobie szczerą rozmowę. Jeśli zawiodę, powinienem to uznać i podjąć wysiłek, żeby naprawić sytuację. Chcę, żeby moje słowa wnosiły jasność do naszego wspólnego życia.

Jestem gotowy pracować nad relacją, która jest ważna dla nas obojga. Nieporozumienie, trudna rozmowa czy okres niepewności nie sprawiają, że chcę przestać się troszczyć.

Jednocześnie nasze zaangażowanie potrzebuje wzajemności. Oboje potrzebujemy wolności wyboru tej relacji i prawa głosu w sprawie tego, jak ma wyglądać jej dalszy ciąg. Moja gotowość do kolejnych prób nie może zastąpić decyzji drugiej osoby.

Pozwolić, żeby miłość docierała także do mnie

Chcę czuć się potrzebny w tym sensie, że moja obecność ma znaczenie. Że moja czułość do kogoś dociera. Że osoba obok mnie cieszy się, że jestem.

I chcę, żebyśmy cieszyli się sobą również wtedy, gdy niczego nie trzeba naprawiać. Wspólne życie to więcej niż bycie potrzebnym. Chcę rozmowy, której jedynym celem jest przyjemność rozmawiania. Drobnego żartu. Znajomego głosu. Swobody bycia razem bez poczucia, że trzeba sobie na tę chwilę zasłużyć.

Chcę dawać taką miłość i chcę pozwolić sobie ją przyjmować.

Mówić, kiedy potrzebuję zapewnienia, że jestem kochany. Pozwalać komuś mnie wspierać. Być szczerym w sprawie własnych trudnych dni, żeby osoba, którą kocham, również miała szansę stanąć u mojego boku.

Kocham kochać. Kocham być kochany.

Chcę, żebyśmy oboje czuli to w życiu, które dzielimy.

Czytaj dalej

Chciałem jeszcze jednego zwyczajnego dnia

O tym, jak te pragnienia związane z miłością nabrały kształtu w kilku zwyczajnych dniach razem.

Listy od Kamila Larssona

Otrzymaj kolejny esej

Nowe eseje i okazjonalne notatki. Piszę wtedy, gdy mam coś, czym warto się podzielić.

Z szacunkiem dla Twojej skrzynki. Bez sprzedaży adresu i śledzenia otwarć.